Poznaj historię mojego trądziku i dowiedz się, w jaki sposób go pokonałam!

 

Moje zmagania z trądzikiem rozpoczęły się niezbyt fortunnie, a mianowicie od zakupu tabletek Visaxinum. Po prostu poszłam do apteki i powiedziałam:

„Dzień Dobry. Poproszę jakieś dobre tabletki na trądzik” 

W odpowiedzi otrzymałam uśmiech farmaceutki oraz tabletki Visaxinum, dzięki którym miałam pozbyć się niechcianych intruzów z mojej twarzy.

141Niestety tak się nie stało. Szczerze mówiąc, to po tych tabletkach moja twarz wyglądała jeszcze gorzej!!! Myślałam, że to chwilowy efekt, który minie po odstawieniu Visaxinum, ale gdzie tam! Moja twarz była czerwona i pokryta pryszczami! Oprócz tego, trądzik zaatakował również moje plecy i dekolt. 🙁 Pech chciał, że akurat w tym czasie miałam wesele mojej kuzynki, na które miałam zamiar założyć sukienkę z odkrytymi ramionami…. Niestety musiałam zmienić plany. Pomimo tego, że zabawa była przednia, nie znajdziecie mnie na żadnym zdjęciu. Po prostu nie mogłam patrzeć na siebie w lustrze, a co dopiero na zdjęciu. Po imprezie, postanowiłam raz na zawsze rozprawić się z trądzikiem!

Zaczęłam od znalezienia odpowiedzi na pytanie: co spowodowało u mnie trądzik?

Okazało się, że sama jestem sobie winna. Niezdrowa dieta, stres, używki…. i do tego różnego rodzaju eksperymenty kosmetyczne. Jednego dnia nakładałam krem do cery mieszanej, następnego przeciwzmarszczkowy – w końcu mam 25 lat, więc to najwyższy czas, a jeszcze kolejnego krem dla dzieci Bambino. To wszystko sprawiło, że moja skóra zaczęła szaleć, a na mojej twarzy pojawił się trądzik.

Szukając sprawdzonego sposobu na pryszcze, trafiłam na ranking preparatów na trądzik

Największym powodzeniem wśród konsumentek cieszyły się tabletek Nonacne. Jednak do mnie ten specyfik nie przemawiał. Po prostu miałam złe doświadczenia z tabletkami i nie chciałam do nich wracać. Jednak, gdy domowe sposoby i te z drogerii również, nie przynosiły pożądanych efektów, postanowiłam dać im ostatnią szansę. Weszłam na stronę, którą znalazłam w komentarzach pod rankingiem i zamówiłam jeno opakowanie preparatu Nonacne. Obietnice producenta były bardzo zachęcające.

Otóż według niego, Nonacne:

  • usuwa nadmiar toksyn z organizmu
  • reguluje pracę hormonów
  • reguluje pracę gruczołów łojowych
  • wzmacnia strukturę skóry oraz zapobiega jej błyszczeniu
  • zapobiega przedwczesnemu starzeniu się skóry 

Ale z drugiej strony, to co ma napisać? Że tabletki za 159 zł nie działają? 😀 Zaryzykowałam i kliknęłam kup teraz. Nonacne brałam przez miesiąc, dwie kapsułki dziennie popijając dużą ilością wody. Jak widzicie, stosowanie jest banalnie proste. Po pierwszym miesiącu kuracji efekty nie były zadowalające. Szczerze mówiąc, to poważnie zastanawiałam się nad zakupem kolejnego opakowania. Mimo wszystko postanowiłam kontynuować moją przygodę z Nonacne. Po prostu słyszałam, że u niektórych dziewczyn pierwsze rezultaty pojawiają się dopiero po trzech miesiącach. I dobrze zrobiłam, bo po rozpoczęciu drugiego opakowania Nonacne było już tylko lepiej! Moja twarz zmieniła się diametralnie! Gdy patrzę na zdjęcia sprzed i po kuracji, to jestem w szoku! Pozbyłam się pryszczy, nieestetycznych zaskórników i rozszerzonych porów!

019

 

Obecnie nie mam żadnych kłopotów z cerą. Na co dzień stosuje krem nawilżająco-matujący oraz lekki podkład. Raz w tygodniu robię peeling oraz nakładam maseczkę. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *